PODRÓŻE

Przyjazna człowiekowi przestrzeń to miejsce, gdzie czujemy się dobrze, swobodnie, wygodnie, miło, przytulnie, a jednocześnie daje nam ono energię i jest inspiracją. Takich miejsc szukam i takie staram się tworzyć. I właśnie o tym jest ten blog: małych uciechach, niespodziewanych pomysłach, ciągłych poszukiwaniach, działaniach, odczuciach i eksperymentach.

poniedziałek, 4 marca 2013

Poziomki na start

Dzisiaj w planach mam zrobienie porządku z poziomkami. Tymi, które już rosną w ogrodzie, bo bardzo szybko opanowały sporą powierzchnię. Ale sumienia nie miałam jesienią ich wyrywać. Teraz pewnie też tylko je trochę poogarniam i niesforne zbyt ujarzmię odrobinkę. Bo szkoda mi ...
gaja99.folg.pl
Urokliwie wyglądają ze swoimi białymi kwiatkami przyciągającymi pszczoły. A gdy zaczną dojrzewać owoce - pachnie poziomkami w całym ogrodzie. Jeśli ktoś ma zacieniony kawałek, z którym nie może sobie poradzić, powinien posadzić własnie poziomki. Oczywiście, o ile lubi (ale chyba nie ma takich, co nie lubią:). Pięknie i użytecznie.
Mam też poziomki ozdobne. Te z kolei owoców mają malutko, ale za to mają bardziej wyraziste kwiaty, bo większe i różowe, a kwitną do pierwszych mrozów.
To łączy je z leśnymi? Inwazyjność, którą jednak szybko można poskromić kontrolując myszkujące we wszystkie strony odłogi. Można je tez zostawić lub obciąć i posadzić tam, gdzie chcemy. Przyjmują się z ogromną łatwością.
Chociaż spory fragment mojego ogrodu poziomki już opanowały, to zapragnęłam mieć takie dorodne, wielkie krzaczki, jak u sąsiada:) Rasowe hybrydy poziomkowe, by mieć choć odrobinę więcej owoców. Bo te, które miałam dotychczas, zanim dojrzeją, znikają w okamgnieniu w buzi Marty.
Wysiałam poziomki odmiany Regina (Fragaria vesca 'Regina'). To odmiana średnio wczesna, która podobno szybko rośnie tworząc kępy nawet do 30 cm. Owoce ma duże, stożkowate i pojawiają się przez całe lato i jesień. A tego mi właśnie trzeba.
Aby jednak jeszcze w tym roku móc się nimi cieszyć, trzeba wysiać je jak najszybciej, bo stosunkowo długo kiełkują (4-6  tygodni). U mnie na razie maluteńkie jakieś coś kiełkuje, że nawet moim aparatem za bardzo uchwycić nie daje rady, ale coś już jest:).
Gdy pojawia się siewki z 2-3 liskami - pikujemy.
Pierwsze owoce będę mogła zebrać już z czerwcu-lipcu, ale apogeum nadejdzie w przyszłym roku. Liczę na to!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz