Przyjazna człowiekowi przestrzeń to miejsce, gdzie czujemy się dobrze, swobodnie, wygodnie, miło, przytulnie, a jednocześnie daje nam ono energię i jest inspiracją. Takich miejsc szukam i takie staram się tworzyć. I właśnie o tym jest ten blog: małych uciechach, niespodziewanych pomysłach, ciągłych poszukiwaniach, działaniach, odczuciach i eksperymentach.

czwartek, 7 marca 2013

Idą mrozy, z porzeczki nici

No dobra, zima nie odpuszcza. W końcu niemal cały marzec teoretycznie należy do niej. I chociażbyśmy nie wiem, jak czekali, jak cieszyli się z każdego słonecznego dnia, ma prawo przymrozić, obsypać śniegiem. I tak właśnie będzie.
Nawet pan w sklepie ogrodniczym odradził mi kupowanie na razie krzewu porzeczki czerwonej (bo takowy planuję posadzić:). - Teraz pani wykopię go ze zmarzniętej ziemi, pani wsadzi w zmarzniętą, do tego domrozi ostro i krzew może paść - powiedział prosto, treściwie i przekonująco. Odłożyłam więc zakup na "po mrozach". Kiedy to będzie? trudno określić.
Tymczasem boję się nieco o rośliny w ogrodzie. Część z nich zaczęła już rozwijać pąki. Poodsłaniałam je nieco na czas bardzo ciepłych dni, by się nie zgrzały zbyt mocno i nie ruszyły gwałtownie z wegetacją. Dzisiaj czeka mnie i pewnie wielu innych ogrodników sporo pracy: trzeba poosłaniać na nowo co bardziej wrażliwe rośliny. Hortensjo ogrodowa, lawendo, rododendronie, skimio i budlejo - idę wam na pomoc:)
A tak poza tym, to i tak nie oparłam się na ryneczku cudnym bratkom (im akurat mrozy nie są straszne) oraz kolejnym nasionkom, m. in. czarnuszki i chabrów. A co!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz