PODRÓŻE

Przyjazna człowiekowi przestrzeń to miejsce, gdzie czujemy się dobrze, swobodnie, wygodnie, miło, przytulnie, a jednocześnie daje nam ono energię i jest inspiracją. Takich miejsc szukam i takie staram się tworzyć. I właśnie o tym jest ten blog: małych uciechach, niespodziewanych pomysłach, ciągłych poszukiwaniach, działaniach, odczuciach i eksperymentach.

piątek, 19 października 2012

Jesienne kolory - gwiazdorskie astry


Jesienny ogród zdumiewa mnie codziennie. Coraz więcej w nim żółci, czerwieni, złota. Są też fioletowe piękne plamy -astry. Przyznam, że zaskoczyły mnie mocno, bo kupowałam jako krzaczaste, a okazały się nowobelgijskimi i musiałam w środku sezonu je przesadzać, bo by przysłoniły całą rabatę pod samym tarasem.   
To jednak mój kwiat na dziś. 
I nie tylko mój, bo także są uwielbiane przez pszczoły. Uwijają się nad chmurą fioletowych kwiatków przez cały dzień. 
Ich nazwa - aster - pochodzi z języka greckiego i oznacza gwiazdę. Prawda, że lepszej nazwy mieć by nie mogły? Według literatury astry lubią słońce, ale u mnie niektóre rosną w cieniu i dają sobie doskonale radę.  Faktem jednak jest, że w cieniu szybciej atakuje je mączniak (są niestety bardzo podatne), szczególnie gdy są za gęsto posadzone. 
Nie mam wszystkich gatunków, tylko wspomniane krzaczaste (Aster dumosus) i nowobelgijskie (Aster novi-belgi). Pierwsze osiągają od 20 do 50 cm wysokości i tworzą zwarte kuliste kępy. Astry nowobelgijskie królują natomiast nad rabatami, warto wiec posadzić je z tyłu, bo osiągają nawet 160 cm. Warto jednak zadbać o podpory. ja tego nie zrobiłam i część się "położyła".
Co je łączy? Lubią żyzną i wilgotną glebę, bardzo szybko się rozrastają przez rozłogi i odrosty korzeniowe. No i są całkowicie odporne na mróz. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz