Przyjazna człowiekowi przestrzeń to miejsce, gdzie czujemy się dobrze, swobodnie, wygodnie, miło, przytulnie, a jednocześnie daje nam ono energię i jest inspiracją. Takich miejsc szukam i takie staram się tworzyć. I właśnie o tym jest ten blog: małych uciechach, niespodziewanych pomysłach, ciągłych poszukiwaniach, działaniach, odczuciach i eksperymentach.

wtorek, 24 września 2013

Cebulowe sadzenie - czas pomyśleć o wiośnie

Ogród pachnie dziś deszczem, plackiem ze śliwkami zajadanym na tarasie w kocowych pieleszach i karmelem. Tak pachną złocące się już powoli liście grujecznika.
Właśnie nad przemoczonym ogrodem przeleciała chmara niedużych ptaków. Chyba z setka. Przycupnęła na sekund pięć na drutach pobliskich i pofrunęła dalej. Znak, że i ptakom pogoda się już u nas nie podoba i szykują się na wakacje. Też bym tak chciała...
Ja tymczasem szykuje się do innego zadania: cebulkowania. Te cebulki, które zebrałam latem po mniej lub bardziej (bardziej mniej) obfitym kwitnieniu już są w ziemi. Ale przy okazji wizyty w centrum ogrodniczym nie mogłam, no nie mogłam (ech, zawsze to powtarzam przy zakupie roślin:) się oprzeć i nakupiłam torbę cebul maści wszelakiej: tulipany, żonkile, szafirki, oczywiście hicior ostatnich lat czyli czosnek ozdobny, a także szczawik Deppego (pierwszy raz zobaczyłam i... wzięłam, a co).
A zatem, jeśli chcecie, aby Wasz ogród wyglądał za kilka miesięcy tak:
albo tak:
a może tak:


albo może tak:
Taras czy balkon też nie powinien być gorszy, bo cebulowe można sadzić z powodzeniem w pojemnikach:


Ja już posadziłam w donicach konwalie i tulipany (przyznaję, że w przypadku tych drugich są to małe cebulki, które muszą jeszcze trochę podrosnąć zanim zakwitną, ale jakaś szansa na kwiat może jest:).
Zresztą te, które czekają na wysadzenie, w części trafią właśnie do skrzynek. Taki mam plan.
A co do sadzenia. Często największym problemem jest - jak głęboko sadzić cebulki? W internecie krąży mnóstwo obrazków, schematów i wskazówek, na ile centymetrów sadzić tulipany, na ile narcyzy, szafirki czy lilie. W efekcie wszystko nam się plącze, bo do wytycznych dochodzi przecież fakt, że cebulka tulipanowa cebulce tulipanowej może nie być równa. I co wtedy? Otóż podpowiem jedno - sadzimy na zdrowy rozsądek - nie za płytko, nie za głęboko. Ogólna zasada jest taka, żeby posadzić cebulkę w dobrej ziemi i taka samą ziemią (dobrą) ją przysypać przynajmniej na dwie wysokości cebuli. Czyli - kilka centymetrów. Nikt przecież z linijką po ogrodzie biegać nie będzie. Jeszcze mały kłopot, gdy robimy kępę jednego rodzaju. A gdy zechce się nam kolorowa kępa złożona z tulipanów, szafirków i czegoś tam jeszcze, to już klops linijkowy murowany. Nie dajmy się zatem zwariować.
Pozostaje jeszcze kwestia sławetnych koszyczków do sadzenia. Można kupić w różnym rozmiarze - maleńkie i wielgachne. Przyznam, że sama kupiłam, bo klientka bardzo chciała, ale i tak ostatecznie ich nie spożytkowałam, bo na sto procent będę pamiętać (jak zawsze zresztą:), gdzie zakopałam cebulki.
Zgubić mogłyby się tylko wtedy, gdy je psy rozgrzebią (koszyczki tutaj niczego nie zmienią - uwaga z doświadczenia:) lub gdy ziemne stworzonka uznają je za świetne zapasy na zimę. Koszyki jednak bardzo ograniczają, szczególnie wtedy, gdy nasza chmara kielichów czy trąbek ma być naturalna. W naturze nic w kółkach nie rośnie i już.
Jeśli jednak ktoś ma ogród klasyczny, symetryczny i poukładany, to mam do zbycia trzy koszyczki (bez cebul oczywiście:). Ktoś chętny?


2 komentarze:

  1. Jak głęboka musi być donica na balkonie, żeby można tam było posadzić cebulki? Wystarczy skrzynka balkonowa?

    OdpowiedzUsuń
  2. Donica czy skrzynka, w której chcemy sadzić cebulowe rośliny, powinna być na tyle duża, żeby między cebulami było kilka cm przerwy, pod cebulką co najmniej 3-4 cm ziemi dla korzeni no i odpowiednia warstwa nad cebulkami. W przypadku donic trzeba jeszcze pamiętać, by je osłonić przed mrozami. W małych pojemnikach ziemia o wiele szybciej przemarza, a na słońcu szybko się nagrzewa i rośliny po prostu mogą zwariować, a w efekcie - nie zakwitnąć.
    Jeśli mamy ogród, to nie ma problemu - donice dołujemy w ziemi i już. Jeśli są to donice ozdobne, owijamy je folią czy workiem, by się nie wybrudziły zanadto i wczesną wiosną wyciągamy niemal gotowce. Jeśli ogrodu nie mamy, donice czy skrzynki można schować w chłodnej piwnicy czy garażu (0-10 stopni C.). Im chłodniej tym lepiej. Na docelowe miejsce wystawiamy nie wcześniej niż w kwietniu (chociaż w obliczu obecnych anomalii meteorologicznych głowy za ten termin nie dam:), a i wtedy czasem na noc warto przykryć donice np. odwróconym kartonem.
    Gdy pozostaje nam tylko balkon, to ustawiamy donice przy ścianie na desce lub kawałku styropianu i opatulamy mocno kartonem, agrowłókniną, gazetami, stroiszem.
    Najważniejsze jednak, by w donicach cały czas utrzymywać niewielką wilgotność (wystarczy podlewać lekko co 2 tygodnie). Powodzenia!

    OdpowiedzUsuń