Przyjazna człowiekowi przestrzeń to miejsce, gdzie czujemy się dobrze, swobodnie, wygodnie, miło, przytulnie, a jednocześnie daje nam ono energię i jest inspiracją. Takich miejsc szukam i takie staram się tworzyć. I właśnie o tym jest ten blog: małych uciechach, niespodziewanych pomysłach, ciągłych poszukiwaniach, działaniach, odczuciach i eksperymentach.

poniedziałek, 17 lutego 2014

Jak przycinać winorośl? Bezlitośnie!

Potrzebne jest mocne cięcie. Z jednego krzewu prowadzimy zaledwie jedną, najwyżej dwa pędy, które będą owocować. Inne wycinamy w pień zostawiając tzw. zapas, czyli koniuszek na jedno oczko dodatkowego pędu (na wszelki wypadek, gdyby główny miał zmarznąć).

Gdy z naszych pędów głównych pójdą boczne pędy, wycinamy jak najszybciej jako tzw. wilki. No i potem ograniczamy ilość gron na pędzie do 4-6. Żeby nie przeciążyć krzewu. A nowo posadzony krzew ogałacamy z owoców całkowicie przez pierwsze dwa lata, żeby krzew się wzmocnił i nie marnotrawił sił na rachityczne kulki.
Praca na winnicy trwa przez cały rok. I przy cięciu nie ma się co godzinę zastanawiać nad jednym krzakiem, bo są ich tysiące, a ciąć trzeba szybko. Teraz.
Oj, owocne było szkolenie z zimowego cięcia winorośli w winnicy Miłosz w Łazie. Nie tylko pouczająco, to jeszcze smakowicie (winko przednie:)

No i przytargałam do domu garść pędów, które będę ukorzeniać. Wprawdzie na razie miejsca na winnicę nie mam, ale co szkodzi spróbować zrobić sobie kilka sadzonek.
Mam i deserową słowacka odmianę i , podobno dobre na konfitury. Wina robić nie będę. Ale podskubać sobie winogronka lubię.
No to mam zestaw patyczków (dobrze podjechać do jakiegoś, najlepiej zaprzyjaźnionego winiarza, bo teraz przycina krzewy i można wziąć odcięte pędy do ukorzenienia). Ja już swoje przygotowałam, mam nadzieję, że odpowiednio.
Pocięłam pędy na kawałki co najmniej z 3 oczkami. Przycięłam dół pędy w oczku, zeskrobałam oczko najniższe i dwa powyżej niego, by tylko jeden, góra dwa oczka były "czujne". Na noc wsadziłam patyki do słoika z wodą, ale jak najszybciej posadzę, tylko muszę znaleźć jakieś spore donice w szopce, bo te sadzonki jednak dosyć długie są (ok. 30 cm).
Wtedy koniec do ukorzeniacza do pędów zdrewniałych i do ziemi (mieszanka torfu odkwaszonego z piachem). I pędy muszą być wilgotne, pączki dokładniej rzecz biorąc i potem młode listki. Teoretycznie można okryć całość woreczkiem foliowym, jak w przypadku siewek, ale młode pędy winorośli są baaaardzo wrażliwe na dotyk i mogą po prostu bardzo łatwo odpaść. Dlatego lepiej je po prostu często spryskiwać wodą.
Jak się uprawia winorośl? To cała sztuka, nauka na lata, a i tych czasem za mało. Winogron lubi słońce, wapienną glebę, cięcie. Reszta to kwestia kompromisów między doświadczeniem winiarza a zachciankami natury. Warto jednak spróbować.

A tymczasem znalazłam świetna stronę z instrukcją (baaardzo dokładną) jak zrobić stół ogrodniczy i przy okazji szklarenkę. Mi się bardzo podoba. Przyznam, ze to nawet moje marzenie małe jest. Tylko teraz stolarza albo jakąś "złotą rączkę" muszę poszukać. Zna ktoś?

Instruktaż tutaj.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz