PODRÓŻE

Przyjazna człowiekowi przestrzeń to miejsce, gdzie czujemy się dobrze, swobodnie, wygodnie, miło, przytulnie, a jednocześnie daje nam ono energię i jest inspiracją. Takich miejsc szukam i takie staram się tworzyć. I właśnie o tym jest ten blog: małych uciechach, niespodziewanych pomysłach, ciągłych poszukiwaniach, działaniach, odczuciach i eksperymentach.

wtorek, 14 stycznia 2014

Stare, ale jare

Zbieraczy tryb życia odziedziczyłam chyba po ojcu, który w garażu ma wszystko (poukładane oczywiście tak, że dokładnie wie, co ma i gdzie). Mam kilkakrotnie robiła zamachy na jego włości widząc krążących złomiarzy czy trzymając ulotkę o zbiórce śmieci wielkogabarytowych. Na wiele się to nie zdało. Od zawsze lubiłam szperać w czeluściach strychu w naszym starym domu, w garażowych szafkach i zakamarkach szopki. Z takim samym zacięciem (w pozytywnym sensie) lubię flomarki za niemiecką granicą, targi staroci. Nie, żebym kupowała, ale oglądać uwielbiam. Przedmioty z duszą, historią, dziejami, które często nadawałyby się na film - tak przynajmniej sobie wyobrażam.
W domu staram się graciarni nie robić. Mąż nie lubi. Chociaż przymyka oko, gdy w garażu pojawia się sterta pojemników, które mogą posłużyć za doniczki, albo cierpliwie wynosi na strych pudła z kartonikami, rolkami, pudełeczkami, które potem wykorzystuję na warsztatach z dziećmi. Jestem mu z a to ogromnie wdzięczna.
Z rozrzewnieniem jednak oglądam brytyjskie programy ogrodnicze, w których Miejski Ogrodnik wyszukuje ciekawe rzeczy w sklepach z rzeczami używanymi. I idealnie wpasowuje je w przestrzeń ogrodu. Czy to stare obręcze po beczkach, czy pręty wkomponowane w posadzkę kamienną, czy też cynowe wanny jako wielkie donice. U nas niestety jeszcze wiele rzeczy się kupuje chcąc, by były nowiutkie, idealne, ewentualnie celowo postarzałe. Za co oczywiście płaci się o wiele więcej.
Najcudowniejszym miejscem pod względem wykorzystania do maksimum starych przedmiotów i pomysłowości ich przetworzenia są dla mnie ogródki działkowe. Zachęcam do spaceru i inspirowania się.
Tylko niech przestanie padać...
Tymczasem znalazłam świetną stronę z pomysłami, jak nadać nową wartość starej rzeczy.



No i ten sklepik...
Cherrie Carine's photo of the Brimfield Barn

Georgianna Velardi's photo of some mouthwatering junk letters....

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz