Przyjazna człowiekowi przestrzeń to miejsce, gdzie czujemy się dobrze, swobodnie, wygodnie, miło, przytulnie, a jednocześnie daje nam ono energię i jest inspiracją. Takich miejsc szukam i takie staram się tworzyć. I właśnie o tym jest ten blog: małych uciechach, niespodziewanych pomysłach, ciągłych poszukiwaniach, działaniach, odczuciach i eksperymentach.

piątek, 12 lipca 2013

Maliny, maliny, słodkie maliny

Pierwsze zbiory własnych malin już za nami. Na razie po kilka dziennie, ale są cudnym smakowym dopełnieniem poziomek. Bo truskawki już się nam skończyły. Do teraz czuję smak pierwszej tegorocznej maliny, hmmm. Wiem, byłam egoistką i nie przyznałam się nawet Marcie, że to ja pierwszą zjadłam, a nie ona. Cóż. Kusiły niepomiernie i przywołały wspomnienia ubiegłoroczne, od których to zaczęła się moja ogrodowa przygoda z malinami.
Mam jednak z malinami kłopot. Rozrastają się mocno, mocno... wiosną obdzieliłam sadzonkami malin sąsiadki, wydałam kilku znajomym. I nadal krzaczor mam wielki. Nawet pęcherznica, która z natury jest bardzo waleczna, wysiada przy malinkach. Nie wspominając o czerwonej porzeczce, którą zasadziłam w pobliżu (Zbiór porzeczek już też za nami. Pełna garść błyszczących gron).
Więc będę wiosną karczowała maliny na poważnie. Już teraz chętni mogą się zgłaszać. Dlaczego dopiero wiosną? Bo teraz jeszcze owocków sobie podjem. Mam odmianę 'Polana', która owocuje przez cały sezon aż do pierwszych przymrozków. A poza tym wiosna jest dobrym czasem na sadzenie malin.
Kilka rad w tym zakresie:
Wybierając krzewy warto zwrócić uwagę na jakość. Ważne by korzenie nie były przesuszone. Przed sadzeniem i tak trzeba jeszcze korzenie wsadzić na godzinkę chociaż do wody.
Są dwa rodzaje malin: letnie i jesienne. Te pierwsze wymagaja podpód, bo rosna wysoko. Najlepiej wbić dwa paliki na koncach planowanej linii sadzenia i połaczyc w dwóch miejscach drutem, do którego potem bedziemy przywiązywac pędy.
Jesienne sa niższe i bardziej rozłozyste. Sadzimy je w wiekszoj odległości od siebie (ok. 60 cm).
Jak sadzić? najlepiej wykopać długi rów na głębokośc ok. 30 cm, ale dosyć szeroki, bo korzenie malin nie ciagną w dół, ale lubią rozrastac sie w bok (stad tez odrosty, które potem mozemy wykorzystać do rozmnożenia planacji:)
Na spód roku dajemy sporo nawozu organicznego, najlepiej obornik lub nawóz koński, bo maliny lubia podjeść:)
Letnie odmiany, które zwykle kupujemy, maja pędy skrócone do ok. 40-50 cm. W roku posadzenia raczej owoców już nie bedziemy jednli, ale z jesiennych odmian - i owszem.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz