Przyjazna człowiekowi przestrzeń to miejsce, gdzie czujemy się dobrze, swobodnie, wygodnie, miło, przytulnie, a jednocześnie daje nam ono energię i jest inspiracją. Takich miejsc szukam i takie staram się tworzyć. I właśnie o tym jest ten blog: małych uciechach, niespodziewanych pomysłach, ciągłych poszukiwaniach, działaniach, odczuciach i eksperymentach.

niedziela, 23 marca 2014

Sadzimy maliny, czyli przygotowania do wiosennej uczty

Maliny uwielbiam. No i już. Dżemy malinowe, soki, polewy na lody, ciasta...
Dlaczego teraz właśnie naszła mnie ochota na maliny? Bo właśnie zajadam kompocik mojej mamy. Malinowy oczywiście. I już teraz myślę o tym, jak cudownie będzie pochłonąć drugą malinkę w tym sezonie z własnego malinowego chruśniaka. Drugą, bo pierwsza należy do Marty. Tak ustaliłyśmy. I muszę się z tym pogodzić.
A myślę o malinach też dlatego, że właśnie teraz dobry czas na ich sadzenie.
A wiecie, że w czasach elżbietańskich w Anglii maliny rosły dziko, a w ogrodach uprawiano jedynie jeżyny? Z czasem i maliny zawitały w nasze progi. Ujarzmione, poprawione nieco, a przez to dorodniejsze i bardziej plenne. Moja ulubiona odmiana to 'Polana', ale kusi też malina żółta 'Poranna rosa'. Podobno hodowcy narzekają, że choć przepyszna, nie sprzedaje się w Polsce. Tradycjonalistów powinna jednak przekonać polska nazwa, bo i odmiana jest polska. Warto chyba dać jej szansę. Ja zamierzam.
A tymczasem na maliny trzeba uważać, bo szybko mogą opanować sporą część ogrodu. Szczególnie gdy ziemia wilgotna i bogata w składniki. Idą piorunem. Więc chętnych na 'Polanę' zapraszam. Kilkunastu sadzonek chętnie się pozbędę.
Dla chętnych spróbowania malin z własnego ogródka kilka rad:
- kupując krzewy malin z tzw. gołym korzeniem, oglądamy dokładnie korzenie - nie mogą być przesuszone. Przed sadzeniem wkładamy je na kilka godzin do wody. Gdy kupujemy rośliny w pojemniku, podlewamy mocno przed posadzeniem.
- zastanówmy się, jakie maliny nas interesują, bo są dwa rodzaje: letnie i jesienne. Te pierwsze wymagają podpór, bo rosną wysoko. Jesienne są niższe i bardziej rozłożyste. Sadzimy je w większej odległości od siebie (ok. 60 cm).
- warto zostawić malinom trochę miejsca, bo ich korzenie nie idą w dół tylko rozchodzą się na boki (stąd liczne rozłogi)
- maliny są żarłoczne, nie szczędźmy im nawozu, najlepiej organicznego

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz