Przyjazna człowiekowi przestrzeń to miejsce, gdzie czujemy się dobrze, swobodnie, wygodnie, miło, przytulnie, a jednocześnie daje nam ono energię i jest inspiracją. Takich miejsc szukam i takie staram się tworzyć. I właśnie o tym jest ten blog: małych uciechach, niespodziewanych pomysłach, ciągłych poszukiwaniach, działaniach, odczuciach i eksperymentach.

sobota, 22 marca 2014

Ogrodowe mody prosto z Zachodu

Moim marzeniem jest wycieczka po ogrodach Wielkiej Brytanii. Może na któryś z pełniejszych jubileuszy firmy sobie zafunduję taki rajd. Tymczasem staram się śledzić, co ciekawego dzieje się w ogrodnictwie za najbliższą granicą. Mówię tu zarówno o wielkich projektach urbanistycznych, pokazach ogrodniczych itp. ale też jakie nowe trendy pojawiają się w Niemczech.
Z takim zamysłem (podpatrzeć nowości, które u nas pojawią się za kilka lat) pojechałam na targi Garten traeume do Berlina.
Nie są to targi typowe dla profesjonalistów i spotkanie branżowców. To raczej targi dla ogrodników domowych, którzy szukają nowych odmian, ozdób do ogrodu, chcą posłuchać ciekawych wykładów o pielęgnacji. Co mnie zaskoczyło na pierwszy rzut - można wszystko od razu kupić. Inaczej niż na Gardenii w Poznaniu, gdzie trzeba czekać na ostatnie godziny ostatniego dnia, by kupić jakąś roślinę. W dodatku, jeśli się kupowało na targach, były spore rabaty.
Zakupów wielkich nie zrobiłam wprawdzie, ale za to narobiłam mnóstwo zdjęć (nie wszystkie stoiska można było fotografować). Ciekawi, co jest modne w niemieckich ogrodach?
Oto małe sjadowisko:
Kule. Jako ceramiczne ozdoby i jako fontanny. Wielkości i materiały przeróżne - od marmurów, po stal nierdzewna i rdzewną, czyli zardzewiałą totalnie. 

Żaby, ptaszki, rybki - zwierzęce ozdabiacze górą. 

Hit targów - wiklinowe przeplatanki różnych rozmiarów. Ceny - od kilkunastu po kilkadziesiąt euro. 
Górę wiklinowych wyplatanek koronowały młode zielone listki. Urokliwe. 
A komu taka altanka? komu? Były też sauny w takim kształcie...
O zardzewiałych fontannach-kulach już było. Teraz zardzewiała fontanna ścienna. 

A że rdzy ostatnio coraz więcej, to i róże blaszane mogą być pokryte rdzą. Jako świeczniki wyglądają na prawdę malowniczo. 

Rdza królowała wszędzie. O ile u nas jeszcze klienci nie do końca są do niej przekonani, a nawet prawie wcale, to w Niemczech ma o wiele większe wzięcie niż błyszcząca nierdzewka. 
Bujany stolik z ławkami. Każdy na nim przysiadł i się bujał. Rewelacyjny pomysł. A pełne szklanki i półmiski na stole ani drgnęły:)
Misy, paleniska, donice. Jakie? Oczywiście zardzewiałe. 

Piękne stoisko firmy wykonującej ogrody. Wiosenne rabaty z ciemiernikami, dereniami, trawami. Inspirujące kompozycje. 


Biała rabata - skimia, derenie, bzy, ciemierniki i tatarak. 

A tu nieco fioletu i błękitu. Czosnek króluje. 

Nie wiem, jak działają te kawałki tworzywa sztucznego, ale jako element dekoracyjny w nowoczesnym ogrodzie wyglądałyby bardzo dobrze. Dla zainteresowanych - kolory są różne. 
Zdjęcie nieudane, ale metalowe kule jak kwiaty czosnku mnie urzekły. Misterna robota. 
I kolejna odsłona rdzy. No czyż te koronki nie są piękne?

Albo taka?



Jest co przeglądać (myślę o zdjęciach i ogromnej stercie prospektów, katalogów, ulotek), zatem miłego wieczoru:)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz