Planowanie w ogrodzie

Gdy przychodzi wiosna czujemy zwykle zew natury. Wraz z pierwszym słoneczkiem i kawą na tarasie wracamy do naszej ogrodniczej pasji i postanowienia, że w tym roku to już na pewno zajmę sie ogrodem. I często jest tak, że nawet mamy chęci, nawet odrobinę zapału, chwytamy za sekator czy grabie i .... zatrzymujemy się w pół kroku patrząc na ten busz. Bo od czego zacząć? Przecież ta jabłonka nie wygląda jak ta z książki, co robić? Jak sie połapać w tym gąszczu, w który od kilku lat nie wchodziłam? Jak rozpoznać co ciąć teraz, a co nie? Jak to ogarnąć, żeby nie zepsuć rośliny?
I w tym półkroku robimy w tył zwrot i już nas nie ma. Ogrom prac nas przeraża, przytłacza, odbiera radość z ogrodu. A tego przeciez nie chcemy.

Jak zatem zabrać się za wiosenne porządki w ogrodzie? Przede wszystkim metodycznie, czyli powolutku, po kawałku. I to z kilku powodów.


Podstawowe zasady wiosennych prac w ogrodzie:

1. Oszczędzaj siły. Podczas prac ogrodowych używamy często mięśni, których na codzień nie używamy, albo zdecydowanie sporadycznie. Nie forsujmy się więc pierwszego dnia, bo następnego po prostu wstaniemy z łóżka z bólem pleców.

2. Pamiętaj o odpowiednim ubraniu. I nie chodzi mi tu o dizajnerskie kaloszki czy rękawiczki z oślej skórki. Pogoda na przedwiośniu jest szczególnie kapryśna i zmienna. Słoneczko przygrzewa, więc nam gorąco w tych czapkach i kurtkach. No to je ściągamy, a wtedy przychodzi wiaterek, malusi taki, milusi, ale przewiewa i przeziębienie gotowe.

3. Używamy czystych i ostrych narzędzi. Czystych dlatego, żeby nie przenosić patogenów, wirusów i chorób z ub.r. na ten rok. A ostrych, żeby i sobie, i roślinie nie zrobić krzywdy. Uwierzcie mi, że obcinanie traw tepymi nożycami kończy się mocnym przeforsowaniem dłoni i zszarpanymi nerwami, nie mówiąc o kępie trawy w fryzurze a' la Limahl. Ostre narzędzie ułatwi i przyspieszy prace o kilkaset procent.

4. Powtórz wiedzę. Dla wielu ogrodników jest oczywistym, co ma w ogrodzie, jak i kiedy powinno się to coś przycinać. Jeśli jednak nie jesteś pewna, zajrzyj do notatek (niektórzy robią dzienniczki ogrodnicze), sprawdź roślinę w internecie, co to za gwiazda i jakie ma wymagania. Wtedy będzie zdecydowanie łatwiej. Ale nie trzymaj się różnego rodzaju kalendarzy ogrodniczych, bo wobec aktualnych anomalii pogodowych lista zadańz na 14 kwietnia z 10-letniego poradnika się po prostu nie sprawdzi. Natura zmienia się po swojemu. Musimy ją po prostu obserwować.
Wiem, fajnie sie pisze, gorzej z realizacją albo wyciaganiem wniosków. Ale bez tego w ogrodnictwie ani rusz. Warto chociaż odrobinę poczytać, poszukać, posprawdzać zanim zacznie się coś sadzić czy siać. Żeby nie tylko nie marnować naszego czasu, sił, energii i pieniędzy, ale przede wszystkim - nie tracić chęci i zapału.

Ogólnie pamiętajmy, że krzewy, które kwitną do maja, przycinamy wczesną wiosną, a wszystko, co kwitnie od maja - przycinamy po kwitnieniu.

5. Cieszmy się tymi pracami. Jest kilka rzeczy, które warto zrobić w naszym ogrodzie wiosną, ale jeśli Wam się nie uda teraz przyciąć derenia albo hortensji, to na prawdę nic się nie stanie. Rośliny przeżyją, może trochę w niesfornym formacie, ale nic im nie będzie. Zajmiemy się nimi w wolnym czasie, albo przyszłej wiosny. I już. No i w tym ferworze wyrywania, przycinania i grabienia znajdźmy chwilę na to, żeby popatrzeć na ten nasz ogród, zauważyć, jak pięknie kwitną krokusy, jak cudnie śpiewają ptaki, że pojawiły się już pierwsze pszczoły i trzmiele, a nawet motylki.

No to znamy zasady, mamy wiedzę, jesteśmy pełni zapału, łapiemy sekator i ... znów zastygamy w pół kroku. Jak to wszystko ogarnąć?

Trzeba nam planu. Wiadomo, że nie każdy może sobie pozwolić na całe dnie spędzone w ogrodzie na niespiesznych pracach, chociaż byśmy tego chcieli. I niestety nasze prace wyglądają najczęściej tak: mamy godzinę, więc ruszamy! Przechodzimy przez ogród z tym sekatorem czy grabkami. Tu utniemy, tam grzebniemy, ale już woła nas kolejny krzew, kolejna rabatka, kolejne miejsce. I znowu tu przytniemy, ale tylko trochę, bo potrzebny nam duży sekator albo drabina, tutaj grzebniemy, ale tylko trochę, bo rośnie w tym miejscu bylina, która chcieliśmy przesadzić, ale nie mamy przygotowanego miejsca ani szpadla pod ręką. I nasz czas na ogrodowe prace się kończy, a nasza frustracja, że nic nie zrobiłam, jest ogromna.
To jednak nieprawda, bo go nie zmarnowałaś. Wiesz już, co chcesz zrobić, co trzeba zrobić, i czego ci brakuje, żeby to coś zrobić. To doskonała baza, żeby zrobić sobie
plan działania:

- Spisz wszystkie czynności i prace ogrodowe, które przychodza ci do głowy i które chciałabys zrobić w najbliższym czasie, ale i w tym roku.

- Rozpisz je na krótkie działania, które zdołasz zrobić w maksymalnie pół godziny. Nie pisz - plewienie ogrodu czy uporządkowanie rabaty przed domem, bo to abstrakcyjne. Jak w każdym planowaniu również tutaj dzielimy plany na mniejsze konkrety. np. przyciecie traw koło altany, umycie glinianych donic na taras, przycięcie róży z boku domu.

- Obok tych prac zapisz narzędzia, które ci będa potrzebne: np. duży sekator, taczka i drabina. Wtedy mając chwilę po południu nie bedziesz się motała podczas kolejnego zrywu, tylko po kolei z listy jedziesz z robotą.

A na efekty nie będziemsz musiała długo czekać. Na zdjęciach te same rabaty (no moze z różnych ujęć) wczesna wiosną i w pełni wiosny. Warto!

  



Oczywiście zawsze można wynająć firmę, która zajmie sie ogrodem, ale wtedy pozbawiamy się rewelacyjnej zabawy i terapeutycznych darmowych działań natury. Tylko ostrzegam - ogrodnictwo jest uzależniające!

Komentarze