21 maja 2015

Jak chwasty w ogrodzie zagościły

Trochę z lenistwa, nie ukrywam, zaczęłam w ogrodzie uprawiać rodzime rośliny. Ktoś by powiedział - chwasty. Ja na to pejoratywne określenie nie do końca wyrażam zgodę, przynajmniej w niektórych przypadkach. Bo czyż fakt, że jakaś roślina rośnie u nas w środowisku naturalnym, przy rowach, na łąkach, nieużytkach, na miedzach, w lasach czy w szparach chodników, to znaczy, że jest bezużyteczna, brzydka i beznadziejna? Nie.
Poza tym rodzime rośliny są nie tylko piękne, ale i wiele z nich przyciąga do ogrodu pożyteczne owady. Dajmy im szansę. Ja dałam. Jaskry, trawy, krwawnice, mniszki, podagryczniki, krwawniki...

 Ta, która kwitnie to chwast. Nam się podoba jej zwiewność i smukłość, gdy innym trawom jeszcze daleko do pełnego rozkwitu.
 Jaskier doskonale prezentuje się na tle bodziszków i ciemnej pęcherznicy 'Diabolo'. Już drugi rok w tym samym miejscu. Coraz bardziej imponujący.


Kto da więcej?

19 kwietnia 2015

Nie nadążam. Za wiosną

Natura buzuje. Na całego. Codziennie inny ogród, inne rośliny, inny czas. Jeszcze kilka dni temu niektóre ledwo wyrastały z ziemi, dziś pysznią się pakami kwiatów. A tych w ogrodzie już mnóstwo - na kalinach, na jabłonkach, na szczypiorku, na bzach, na dąbrówce, na aronii, na... wymieniać można i można. Nawet na jarmużu, którego badyle zostawiłam na zimę po zebraniu liści. I co? Wyrosły nowe i z nimi pędy kwiatowe. Będzie na obiad jak znalazł:)
Kilka dni temu zrobiłam kilka zdjęć poglądowych do tematu - co trzeba zrobić w ogrodzie. Ale zanim zaczęłam cokolwiek robić, minęło kilka dni i zdjęcia już nieaktualne. Zresztą zobaczcie sami.
Szczypiorek przed kilkoma dniami...
 Ten sam szczypiorek dziś..


Kalina bodnantska jeszcze niemal bez liści z resztą kwiatów...

I dzisiejsza jej krasa:

Jabłoń ozdobna 'Ola' kilka dni temu:


I dziś:


Rabarbar w poniedziałek:

Rabarbar dziś:


 I fiołków mi przybyło... A przyznam się, że przywiozłam miesiąc temu od mamy sporą kępę fiołków z przeświadczeniem, że mam tak mało...:)
 


Dodam tylko, że te maleństwa to też fiołki:) Szukają sobie miejsca, gdzie się da, nawet w szparach w chodniku...

I jeszcze kilka wiosennych obrazków:
Trzcinnik ostrokwiatowy 'Overdam' w wiosennej szacie. Kiedy inne trawy jeszcze śpią lub niemrawo zaczynają się budzić, on już na posterunku. 
 Podobnie jak hakonechloe z urzekającymi karminowymi łodyżkami:

A praca w ogrodzie? No tej mnóstwo. Praktycznie wszystko: przycinanie, nawożenie, karczowanie, sadzenie, pielenie. Lista zadań dłuuuuuga. Powoli się zabieram, a tymczasem siadam na tarasie lub przechadzam się z kubkiem kawy i gapię się oniemiała z zachwytu dla przyrody. Jak dobrze, że znów jest wiosna:)

22 marca 2015

Wiosenny zając, czyli dziecięce DIY

Przedszkolny konkurs po raz kolejny rozgrzał głowy niemal do czerwoności w poszukiwaniu pomysłów, co i jak zrobić. Tym razem tematem było zwierzątko świąteczne. Hmm, niby prościzna, ale człowiek chciałby być kreatywny nieco i wymyślić coś innego niż... sama nie wiem co. Marta wpadła pierwotnie na pomysł zajączka ze styropianowego jaja (które już mamy w domu), ale trzeba byłoby jeszcze dokupić drugie jajo lub kulę na głowę, a jakoś nie miałam po drodze do t=sklepu z takimi elementami. No to został internet i wyszukiwarka.
Kilka pomysłów mi się spodobało. Marta wybrała taki:

Wprawdzie mi osobiście bardziej podobały się szalony koguty, to decyzja córy była nadrzędna i nieodwołalna. Zabrałyśmy się do pracy.
Nie miałam białych torebek, ale miałam blok z białymi kartkami. Reszta też się znalazła i manufaktura białych zajączków ruszyła.





A to efekt ostateczny. Nam się podoba. Nawet bardzo:)


02 marca 2015

Zanim ogród rozkwitnie...

Po porannym zimnym deszczu wyszło słoneczko. Orzeźwiona deszczem ja (miałam poranne spotkanie w terenie) i orzeźwiony deszczem ogród w słońcu wyglądaliśmy pewnie cudnie. Ogród na pewno:) Jeszcze wprawdzie do wiosennych kolorów daleko, ale tulipany na stole cudnie pachną, gałązki jabłonki zakwitły eterycznymi płatkami, a po południu mamy z Martą plan - uwiośnienie okien. Efekty na pewno pokażę:) 
A tymczasem kilka pomysłów, jak ozdobić dom wiosennymi kompozycjami i jak obsadzić rabaty, by wiosna zapierały dech. 










23 lutego 2015

Cięcie traw - czas na sianokosy!

Już myślałam, że w tym roku sezon wybitnie szybko rusza z kopyta. Przecież jeszcze luty w pełni, a tu już wiosenne prace gonią jedna za drugą. Skąd to wiem? Wyszłam sobie na przechadzkę po moim ogródku w kawą w dłoni - tak lubię:) Chciałam zobaczyć, co mnie czeka, zaplanować rabaty, nacieszy się przy okazji słońcem. Gdy przechodziłam przy trawach, coś mnie tknęło. Zajrzałam w ich gąszcz, a tam już mnóstwo zielonych młodych liści! No to w połowie kawy ruszyłam pędem po sekator by ściąć trawy.




Podejrzewałam, że mozga to już na pewno wychodzi swymi różowo - białymi listkami spod żwiru, ale żeby rozplenica? Przecież to jedna z najpóźniej budzących się traw. Gdy zajrzałam w miskanty, wręcz się przeraziłam.
A że mam ich sporo (urok szeleszczących i szumiących łanów mnie rozbraja), czeka mnie kilka porządnych godzin cięcia. Dzisiaj rozprawiłam się z kilkoma kępami. Resztę zostawiłam na jutro. Nie będę miała wymówki:)
Wracając jednak do tego, że w tym roku znów wiosna szybko do nas zawitała, sprawdziłam wpis o podobnej tematyce sprzed roku (z dodatkowymi radami, więc polecam). Data? 11 lutego! NO dobra, chociaż rekordów nie bijemy, to i tak czas iść w trawy! Koniecznie!

17 lutego 2015

Pięknie i pożytecznie, czyli warzywa wśród kwiatów

Warzywniki są ostatnio w modzie. I bardzo dobrze. O zaletach uprawiania własnych warzyw chyba pisać za wiele nie trzeba. Wiadomo, że w małym ogrodzie nie wyhodujemy tylu ziemniaków, by starczyło na cały rok dla czteroosobowej rodziny, ani marchwi tyle (chyba, że ktoś mało jej je, ale to nie u nas). Ale na drobne warzywa (sałata, buraczki, fasolka, groszek, jarmuż, zioła wszelakie) miejsce znajdzie się wszędzie. Nawet w donicy.
Można oczywiście wyznaczyć w ogrodzie miejsce tylko na warzywnik. I coraz częściej takich miejsc powstaje (co baaaardzo mnie cieszy). Sprawdzają się oczywiście podwyższone rabaty. Ale wielu pewnie przeraża widok takich grządek na środku ogrodu (pamiętajmy, że warzywa potrzebują sporo słońca). Przyznam, że mi też szkoda trochę karczować część ogrodu pod warzywa (chociaż taka myśl ciągle mi się plącze po głowie).
Dzisiaj jednak propozycja inna, dyskretniejsza, eklektyczna: warzywa wśród kwiatów. Nie od dzisiaj wiadomo, że niektóre warzywa urodą nie ustępują roślinom ozdobnym. Dlaczego by tego nie wykorzystać?
Oto kilka propozycji mieszanek?














Dla mnie to po prostu szaleństwo! I, uwierzcie, można taka rabatę zrobić w skali mini i też będzie dobrze wyglądała. W ub. r. zrobiłam pierwsze przymiarki. W tym poszaleje bardziej:)



Kto szaleje ze mną?

Zajrzyj również tutaj:

Naturalny ogród dla wszystkich

Ogrody naturalne to miejsca przyjazne nam ludziom. A jeśli są rzeczywiście przyjazne nam, to i innym stworzeniom. Niestety trudno za przyja...