Pamiętacie, jak nadawałam imiona pająkom? I tym razem mnie kusiło, by się zaprzyjaźnić z młodymi biedronkami, ale, gdy zaczęłam się przedstawiać, dostrzegłam, że tyle ich, że nie ogarniam. Zatem przedstawiam moje bezimienne, pewnie nieświadome towarzystwa, ale za to jakie żarłoczne - przyjaciółeczki, które królują na dzikiej róży.
A oto jaja, z których wylęgnie się kolejne pokolenie biedronek.
I takich żuczków pełno widziałam. Jeszcze nie wiem, co to za goście. Może ktoś z Was wie?
Dużym plusem i kuszącym zaproszeniem pożytecznych owadów do ogrodu jest wspomniana już wcześniej naturalność w ogrodach. Poniekąd można tak tłumaczyć swoje lenistwo czy brak czasu na plewienie co tydzień całości. Korzystając z ogrodniczej nomenklatury, zawsze można powiedzieć, że ten mlecz czy ta pokrzywa specjalnie tutaj rośnie, by uzupełniać ekosystem. Nie wiem, czy znajomi przyjmują to do wiadomości, jako fakt, czy tylko udają.