Pokazywanie postów oznaczonych etykietą park. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą park. Pokaż wszystkie posty

19 lutego 2013

Jeszcze będzie przepięknie..

Za oknem zima w pełni, więc przywołuję wiosnę zdjęciami. Do jej początku podobno zostało tylko 30 dni (nie licząc dzisiejszej ostatniej godziny), więc jest już coraz bliżej. Na okrasę wyczekiwania, kilka zdjęć z miejsca przepięknego przez cały rok podobno. Ja widziałam je wiosną i w takim się zakochałam.
To arboretum Ellerhoop-Thiensen w Szlezwiku-Holsztynie. Park założono ok. 50 lat temu w przy odrestaurowanej zagrodzie gospodarskiej z 1664 r. I cały czas się rozrasta, bo wiele okazów niezwykłych roślin z całego świata zwożą tu przyrodnicy i podróżnicy. Efekt? 73 ha na których rosną dziesiątki tysięcy roślin w różnych odmianach.
Arboretum położone jest w Pinnebergu czyli jednej z ładniejszych wsi zagłębia szkółkarskiego i ogrodniczego w północnych Niemczech (w powiecie Pinneberg znajduje się 1/5 całej powierzchni szkółkarskiej Niemiec). Jadąc szosami czy wszędobylskimi ścieżkami rowerowymi gdzie okiem sięgnąć widać pola ozdobnych drzewek, krzewów, bylin, ogrody specjalistyczne czy parki pełne botanicznych ciekawostek. Dla mnie raj.
 


 Założycielem parku jest Erich Frahm. W 1956 r. jako współwłaściciel firmy ogrodniczej Thimm & Co otworzył po prostu bramy swojej szkółki dla zwiedzających. 30 lat temu arboretum wykupiły władze powiatu i postanowiły zrobić z niego magnes na turystów.
Wracając do wiosny, to zobaczcie sami ogromne łąki pełne kwiatów, narcyzów wonnych, tulipanów, bratków, niezapominajek. No i przepiękna kolekcja jabłoni ozdobnych. Największa w Niemczech. Wiosną kwitną oszałamiająco. 


  
 Latem zakwitają tu morza maków, chabrów łąkowych. Z boku prowadzi ścieżka pod pergolami. W maju podpory są jeszcze gołe, ale już w czerwcu uginają się pod nawałem fioletowych kiści kwiatów glicynii. Jesienią królują tu zabarwione na czerwono liście klonów, falujące morza traw i astry.

Jak tylko będziecie mieli okazję, polecam.

28 stycznia 2013

Zima w pełni, czyli czas planować... letnie wyjazdy

Dzisiaj Marta, po odśpiewaniu cyklu czterech piosenek o zimie, zapytała, gdzie pojedziemy, jak będzie ciepło. Za oknem śnieg, zima w pełni, słoninka dla ptaszków dynda na gałązce, a w kozie tli się ogień. No dobrze, widać nie tylko ja chcę już zmiany aury na bardziej kolorową, no dobra - zieloną:) Pikników mi się chce, jak nie wiem, co!

No i zaczęłam się zastanawiać, gdzie warto się wybrać w tym roku i co mogłabym polecić na wycieczkę z kilkuletnim dzieckiem. I przyznam, że jest kilka miejsc na mojej liście - "tam must be". Oczywiście ogrodowe "must be". Chociaż w niektórych już byłam, to chciałabym je pokazać innym i samej zobaczyć jeszcze raz, bardziej wnikliwie, dociekliwie, ciekawsko i efektywnie. Bo, tak szczerze, miejsca, które mam na myśli, wykorzystałam tylko wizualnie, a można je wykorzystać na wiele sposobów, głównie zabawowych. Warto zatem zabrać dziecko, bo samemu czasem głupio się wygłupiać na wielkiej huśtawce. Mnie przynajmniej trochę było...
Oto jedno z tych miejsc: Ogrody Świata w Berlinie.
Sam park otwarto w 1987 r. na 750-lecie Berlina. Nie różnił się niczym od innych typowych parków. Po upadku muru zaczął nabierać nowych kształtów. bardzo pieczołowicie odtworzono tam ogrody charakterystyczne dla różnych kultur. Każdy znajdzie coś dla siebie: od labiryntu, po ogród marokański, chiński, włoski, czy najmłodszy - chrześcijański.

 Na powitanie spacer w cieniu kwitnących wiśni piłkowanych 'Kanzan'.
 Ogród japoński z misternie czesanym żwirowiskiem.
 Ogród marokański - od wpatrywania się w mozaiki można było nabawić się oczopląsu:)

Ich zwiedzanie to nie lada gratka dla miłośników ogrodnictwa, ale miało być coś dla dzieci. No to jest. Wśród ogrodniczych popisów jest mnóstwo miejsca na doskonałą zabawę dla dzieci i dorosłych. Od wspomnianego już labiryntu, po proste elementy przestrzenne, które są doskonałym pretekstem do podskoków, turlania się, czy wygłupów. Jest też ogród wodny, gdzie można się do woli taplać, zakątek bajkowy z postaciami znanymi z książek ukrytymi w zaroślach, a przede wszystkim ogromne trawniki, na których można leżeć, spać, zrobić sobie piknik, wszystko, na co tylko macie ochotę.




  
Powyższa ławka urzeka pełzającym ślimakiem na poręczy. Niech was to nie zmyli w żaden sposób. Aby usiąść na tej ławce, trzeba się nieźle natrudzić, bo to ławka dla olbrzyma. Siedzisko jest na wysokości ok. 1,5 m.


Polecam, gdybyście mieli wolny dzień bez względu na to, czy z dziećmi, czy bez, czy jesteście maniakami ogrodów, czy po prostu lubicie poleniuchować w pięknych okolicznościach przyrody. To miejsce przyjazne, bardzo przyjazne ludziom.

26 października 2012

Kogo interesuje zieleń

BYłam dzisiaj na spotkaniu w zielonogórskim BWA nt. zieleni w Parku Tysiąclecia. To jedno z cyklu spotkań w ramach konsultacji społecznych projektu społecznej rewitalizacji parku. Mimo uciążliwego kaszlu i antybiotyku do wzięcia, poszłam.
Po pierwsze zadziwiło mnie to, ze tak mało osób przychodzi na takie spotkania. Byłam juz na kilku na różne tematy dotyczące przestrzeni miejskiej i miasta, i zawsze to bolesne rozczarowanie. Nikt się w tym mieście nie interesuje

Zajrzyj również tutaj:

Naturalny ogród dla wszystkich

Ogrody naturalne to miejsca przyjazne nam ludziom. A jeśli są rzeczywiście przyjazne nam, to i innym stworzeniom. Niestety trudno za przyja...